poniedziałek, 30 sierpnia 2021

[1281]

 

Nieukończony hotel przy Norymberskiej

Budowa rozpoczęła się w roku 2011 i przez sześć kolejnych lat udało się dojść do tego etapu. Dziś budowa stoi, robotnicy od lat się tu nie pojawiają, żurawie zdemontowano, nikt tego też specjalnie nie pilnuje i choć to tylko surowy beton to jednak trochę popada w ruinę. 

A miało być całkiem ładnie i oryginalnie. Według dostępnych opisów elewacja budynku miała być wykonana z miedzi, cynku, aluminium i tytanu w kolorze szaro–stalowo–złotym, dzięki czemu miał przypominać skałę, co byłoby nawiązaniem do pobliskiego kamieniołomu Zakrzówek. Pierwsi goście natomiast spodziewani byli z końcem roku 2014, gdzie do dyspozycji mieliby sześć kondygnacji, z czego dwie podziemne, wielką salę konferencyjną oraz restaurację. 

Szkoda, że ten skądinąd ciekawy projekt tak kończy, a być może zostanie nawet rozebrany, gdyż... koliduje z planowaną Trasą Pychowicką. Jeśli jednak tak miałoby się stać, to bez obaw, bryła nieukończonego hotelu jeszcze długo nam będzie straszyć. Szkoda.

czwartek, 19 sierpnia 2021

[1280]

 

Zachód

Zachód nad Podgórzem, Krzemionkami i Stacją Linii Radiowych Krzemionki, bo tak oficjalnie nazywa się ta konstrukcja. Ma 62 metry wysokości i 55 lat.

niedziela, 15 sierpnia 2021

[1279]

 

Biprocemwap

Ci, którzy się znają, mówią jednogłośnie, że w Krakowie to właśnie tu widać najwięcej z Le Corbusiera, francuskiego architekta, jednego z prekursorów modernizmu w architekturze oraz przy okazji 'ojca' bloku mieszkalnego.
Budynek ten zaprojektował prof. Wojciech Buliński, a postawiono go w latach 1959-1966.

W tym modernistycznym biurowcu, jednym ze starszych w sumie, mieści się siedziba firmy Biprocemwap, biura zajmującego się projektowaniem cementowni, zakładów wapienniczych, gipsowych i wszystkiego związanego z tą konkretną gałęzią przemysłu.
Po prywatyzacji w 1992 postanowiono trzymać się starej nazwy i być może i dobrze, bo ten skrótowiec jednak najbardziej pasuje do tego biurowca.  

Dwadzieścia pięć lat po ukończeniu budowy, wczesną jesienią, bo 10. października 1991 roku, na parkingu znajdującym się naprzeciwko opisanego wyżej gmachu, swojego żółtego Mercedesa 'beczkę' zostawił piosenkarz i aktor Andrzej Zaucha. Parkował tu, gdyż grał wtedy na deskach pobliskiego teatru STU, a jak wiadomo przy Alejach z parkowaniem od zawsze słabo. I to wiedział, nie przypuszczał jednak, że nie będzie mu już dane odjechać.
Po zakończeniu spektaklu, w tamten jesienny czwartkowy wieczór, on oraz jego koleżanka z teatru, a prywatnie kochanka, Zuzanna Leśniak, zostali zastrzeleni gdy wsiadali do żółtego Mercedesa Zauchy. Sprawcą tej zbrodni był zazdrosny mąż Zuzanny, Yves Goulais.

W tym roku mija 30 lat od śmierci Andrzeja Zauchy i z tej okazji miasto Kraków organizuje plenerowy koncert „Bądź moim natchnieniem – A tribute to Zaucha”, który odbędzie się 29. sierpnia na Placu Wielkiej Armii Napoleona, czyli u stóp Wawelu od strony ulicy Powiśle.

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

[1277 & 1278]

 

Kazik Staszewski z zespołem

Me And That Man

Na pierwszym zdjęciu Kazik, który na scenie plenerowej Fortów Kraków powitał zgromadzonych słowami 'rany boskie', co było bardzo trafnym komentarzem do napotkanej aury. Na wielu koncertach byłem, ale podczas takiej ulewy nigdy. 

Na drugim zdjęciu Me And That Man, czyli poboczny projekt Adama Nergala Darskiego, wokalisty i założyciela zespołu Behemoth oraz Johna Portera, Brytyjczyka związanego z Polską od 4 dekad, którego jak sądzę przedstawiać nie trzeba. Obecnie jest to jeden z najciekawszych projektów muzycznych w Polsce. Moim zdaniem rzecz jasna. Swoją drogą koncert odbył się na dziedzińcu krakowskiego Pałacu Dożów, czyli jednego z budynków Centrum Administracyjnego Huty im. T. Sendzimira. Świetne miejsce, chociaż pogłos niesie się po XVIII dzielnicy dalej niż powinien.

Koncerty nie wyglądają już tak samo jak dwa lata temu, ale cieszmy się, że są i wspierajmy artystów, których lubimy pojawiając się na ich występach.